Dostęp do zawartości strony jest możliwy tylko dla profesjonalistów związanych z medycyną lub obrotem wyrobami medycznymi.

Lotnik musi mieć sokoli wzrok

Autor:
Mirosław Hermaszewski, gen.

,,Lotnik musi mieć sokoli wzrok” – tak pisały czasopisma lotnicze, w których jako pacholę się zaczytywałem. Marzyłem bowiem, żeby zostać lotnikiem. Były tam rekomendacje, jak dbać o wzrok. Zgodnie z zaleceniami odbywałem spacery, by patrzeć na odległe zielone łąki i lasy. Jadłem też dużo marchewki. Pierwsze badanie przez lotniczą komisję lekarską było pozytywne. Nawet zdziwiłem się, że potrafiłem rozróżniać subtelne barwy i precyzyjnie określić odległości.

Latając na szybowcach mogłem obserwować zielone uprawy o różnych odcieniach. Samolot dał mi możliwość obserwacji z większej wysokości. Jednym spojrzeniem ogarniałem Bory Tucholskie i podziwiałem ich piękną jesienną impresję. Odrzutowy samolot naddźwiękowy pozwolił oglądać Ziemię z poza chmur, tam gdzie tylko błękit i słońce. Kosmos ofiarował mi nieznany świat barw i trudną do opisania całą gamę kolorów. Widok Ziemi, wschody i zachody słońca zapisały się w mej pamięci na zawsze.

Kiedy przeszedłem na emeryturę, po paru latach zauważyłem, że widziane barwy jakby zbladły a obiekty straciły ostrość. Zaniepokojony tymi spostrzeżeniami zapytałem znajomego lekarza okulistę, co jest przyczyną tych zmian. Nie odpowiedział. Zaprosił mnie do swojego gabinetu. Po paru dniach przeszedłem zabieg. Świat znów stał się wyraźny, piękny, kolorowy i tak jest do dziś. Czasem noszę okulary, ale te przeciwsłoneczne.

Dziękuję serdecznie wszystkim lekarzom za okulistyczną opiekę i radość widzenia jak za młodych lat. Jesteście godni najwyższego szacunku. ♦

Słowo od redakcji: Gdy podczas jesiennego Warszawskiego Forum Okulistycznego postanowiliśmy zorganizować sesję kosmiczną, naszym zamiarem było pokazanie kosmosu w wersji makro i mikro. Jak podkreślić ich wzajemne przenikanie się? Wiedzieliśmy, że na sesji nie może zabraknąć gen. Mirosława Hermaszewskiego. Pierwszy i jedyny polski kosmonauta dał fascynujący wykład o swoich doświadczeniach podczas pamiętnego lotu. Pozwolił nam lepiej zrozumieć kosmos w wersji makro – z jego trudnym do pojęcia bezkresem. Kosmos w wersji mikro to człowiek. Musieliśmy więc zaglądnąć do wnętrza naszego ciała, a ponieważ byliśmy wśród okulistów poprosiliśmy o to lek. Tomasza Kuca. Podczas sesji przybliżył „kosmiczną metodę” w chirurgii oka – autorską technikę bezszwowej fiksacji transskleralnej soczewki trzyczęściowej. Jest ona na tyle fascynująca, że zarezerwowaliśmy dla niej miejsce również w kolejnym wydaniu CX Newsa. ♦

Autorzy
Mirosław Hermaszewski, gen.